Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zawieszki do telefonu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zawieszki do telefonu. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Rower... znowu?

Tak, tak, znowu :)
Wprawdzie góral chyba poszedł już na sen zimowy (mam w planach przerobić stary rower taty na coś, na czym da radę jeździć w zimie), to o nim nie zapominam. A jako że często zapominam zabrać z siedziby koła naukowego swojego usb, to uznałam, że przydałyby mi się zawieszki. I powstało ich kilka.
Oczywiście z rowerem :) (chyba zrobię jeszcze jedną, ale zieloną, jak rama mojego roweru).




Coś ostatnio mi zdjęcia nie wychodzą :/ chyba wyszłam z wprawy :/


Jak rower, to musi być kolejne moje oczko w głowie, czyli kot. W życiu nie miałam tak spokojnego kota ;)


Przydałoby się ciut szczęścia, więc motyw już u mnie znany- koniczyna :)


I na koniec, żeby ocieplić te długie, jesienno-zimowe wieczory coś na wspomnienie lata- motylek. Akurat z motylka jestem najmniej zadowolona, bo nie podoba mi się kolorystyka. Burnt orange słabo kontrastuje z frosted smoky topaz, ale mamie się spodobało, więc sobie przywłaszczyła ;)


A tak prezentuje się cała kompania ;)

Chyba powoli wracam do koralików. Wprawdzie dalej brakuje mi pomysłów, ale za to powoli odzyskuję wolny czas, kończę praktyki, uporządkowałam już trochę sprawy w kole ;)

Dziękuję za wizyty i za miłe komentarze ;)

wtorek, 29 listopada 2011

Dla moli książkowych lub nie

Kilka tygodni temu słuchałam w radio relację dotyczącą czytelnictwa wśród dzieci. Dziennikarka polecała jakieś pozycje książkowe w sam raz dla najmłodszych. I nagle padło pytanie: "Swoją drogą, ciekawe ile dzieci ucieszyłoby się z książki jako prezentu, zamiast na przykład nowej gry komputerowej?" Właśnie, ciekawe ile. Ja, jak byłam dzieckiem, z takich rzeczy niestety się nie cieszyłam (swoją drogą gry komputerowe tez mnie nie cieszyły, bo raczej nie grałam ani nie grywam w niej). W szkole podstawowej nie lubiłam "Ani z Zielonego Wzgórza" (hmm, może byłam ciut za poważna, ale jakoś mnie to nie bawiło), ani też książek typu 'Oto jest Kasia". Czytać zaczęłam chyba odkąd pojawił się Harry Potter, chociaż nie potrafię do końca tego wytłumaczyć :D
Książkę najlepiej czyta mi się wieczorami, w łóżku, więc preferuję lektury lekkie, coby móc spokojnie w nocy spać ;) A żeby łatwo było odnajdować fragment, na którym skończyliśmy poprzedniego dnia, trzeba czymś strony założyć ;) Ja na ogół wciskam między kartki pocztówkę, a podręcznikach zaginam rogi :D Mam jednak też propozycję bardziej koralikową, i oto ona :)


cloisonne+ koralik szklany szlifowany


Wyplotłam jakiś czas temu sporo małych kuleczek, po jednej sztuce z koloru, i nie chciało mi się doplatać drugiej do kompletu. W niedzielę zatem wzięłam się w garść i wykończyłam je jako zakładki do książek lub zawieszki do telefonu.