wtorek, 3 stycznia 2012

Na dobry początek

Stary rok zamknęłam wysłaniem pracy na konkurs literacki. Pierwszy raz od chyba 4 lat biorę w czymś takim udział i szczerze- raczej nie mam szans, bo to, co naskrobałam ,nawet mi się nie podoba. Pewna motywacja jednak była mi potrzebna, bo od tygodnia siedzę do późnych godzin nocnych nad czymś, co zaczęłam pisać właśnie 4 lata temu. To nie jest nic w stylu tego, co prezentuje na blogu Moje pisaniny i tym razem piszę ręcznie, w notatniku, bo pisząc piórem ma się więcej czasu na zastanowienie i dobór odpowiednich słów, na przemyślenie tego, co się chce napisać. Trzymajcie kciuki, żeby kiedyś udało mi się to skończyć :) Tematyka na razie niech pozostanie tajemnicą ;)
Nowy Rok natomiast rozpoczynam z hukiem, bransoletkowo :) I to aż cztery na dobry początek ;) Jedna z nich trafia od razu do serii egzaminy, ponieważ jeszcze przed Bożym Narodzeniem rozprawiłam się z Kryminalistyką sądową. Dwie kolejne otwierają serię "Kobiety Starożytnego Rzymu". nie mam jeszcze pojęcia ile powstanie bransoletek w tej serii, ale kilka kandydatek już mam :)
Czwarta to przygotowana na wymiankę z wizażową Calluną bransoletka spiral herringbone w wybranej przez nią kolorystyce.

KRYMINALISTYKA
wykonana ze sznurka satynowego metodą węzła makramowego prostokątnego, ozdobiona kwiatuszkowym charmsem, którego naturalnie można odpiąć :)



KORNELIA

wykonana z korlików toho 15/0, 11/0, 8/0 oraz koralików marianne's hobby 2,5mm, wykończona ozdobnym zapięciem w kształcie kwiatka.
Kornelia Cynilla, córka Korneliusza Cynny, była pierwszą żoną Gajusza Juliusz Cezara i matką jego jedynego pochodzącego z małżeństwa dziecka, córki Julii. Oczywiście, jak przystało na tamte czasy, spora część małżeństw była zawierana ze względów politycznych, tak też było w tym przypadku. Gdy Korneliusz Sulla objął dyktaturę w Rzymie nakazał Cezarowi, siostrzeńcowi Mariusza (przeciwnika politycznego Sulli) rozwód z Kornelią, jednak Cezar nie zgodził się na to, w wyniku czego musiał uciekać z Rzymu.
Kornelia, jak tylko doczeka się odpowiednich zdjęć, trafi na aukcje charytatywne dla WOŚP- już teraz serdecznie zapraszam :)



SKRYBONIA
bransoletka wykonan ze sznurka sutasz węzłem makramowym okrągłym
Skrybonia była drugą żoną Oktawiana Augusta. Wcześniej była już dwukrotnie mężatką, miała trójkę dzieci z poprzednich małżeństw. Podobnie, jak w przypadku małżeństwa Cezara i Kornelii, tak i to zostało zawarte z przyczyn politycznych. Małżeństwo Skrybonii z Oktawianem trwało rok, a jego owocem była córka- Julia, jedyne dziecko Augusta. O ile wierzyć przekazom rzymskich historyków, Skrybonia była kobietą pobożną i skromną, zupełne przeciwieństwo jej córki, którą August zesłał na wyspę Pandaterię, za karę za jej dość rozwiązły tryb życia. Skrybonia dobrowolnie udała się tam razem z córką.
Cała trójka- August, Skrybonia i Julia zmrali w 14 roku n.e.
Surowość i prostota bransoletki, której jedyną ozdobą jest zapięcie w kształcie szarotki, ma właśnie oddawać skromność Skrybonii.


I na sam koniec bransoletka, którą wykonałam dla Calluny
Klasyka już u mnie- spiral herringbone, z szarych oraz czarnych koralików euroclass.




niedziela, 1 stycznia 2012

Najlepszego :)

I znowu post z życzeniami, ale życzeń nigdy za wiele, zwłaszcza, jeśli się spełniają ;)
Wszystkim odwiedzającym życzę, żeby w Nowym Roku wszystkie 366 dni było pełne słońca, radości, wiary i nadziei.

I nie mogłam się powstrzymać :D


Zobaczyłam to na fb i przypomniały mi się stare, dobre lata :D

piątek, 23 grudnia 2011

Wesołych Świąt :)

Wszystkim odwiedzającym mojego bloga oraz Waszym rodzinom, przyjaciołom i znajomym życzę radosnych, pogodnych, spędzonych w gronie najbliższych Świąt Bożego Narodzenia. Niech w te szczególne dni nie zabraknie w Waszych domach ciepła, życzliwości i miłych słów :)

Dear Visitors!
I wish you Merry Christmas that you will spend with your families and friends. Let those mysterious days be cheerful and peaceful for all of you, your friends and families!


niedziela, 18 grudnia 2011

Carmen i agrest

To chyba ostatni wrzucik przedświąteczny- na szybko i bez przygotowania, bo chyba jutro egzamin, a jak nie jutro, to w środę. Osobiście wolę w środę :) I w ramach "bycia człowiekiem przed Świętami" przepuszczę w kolejce jutro tych, którzy na Święta wyjeżdżają ;)
Bransoletkę Carmen wyszydełkowałam już jakiś czas temu, ale najpierw długo czekała na wklejenie w końcówki, a potem ze 3 dni łaziłam i szukałam po domu ogniwek-sprężynek. Ogniwka znalazłam dopiero po sfotografowaniu, więc zdjęcia z roboczymi ogniwkami pojedynczymi. Jest to taka nieudacznica- z farfallami i magatamami, których za bardzo nie widać :( Mówi się "hop!" i żyje się dalej ;)



I jeszcze małe przypomnienie lata- kolczyki Agrest- zieloniutkie kulki z różnych kolorów toho. Chociaż w chwili obecnej nie mogę się doczekać takiej prawdziwej, śnieżnej zimy, to jednak agrestowy akcent jest miłym przypomnieniem lata :)




sobota, 17 grudnia 2011

Świąteczna wymianka

Dzisiaj pokażę efekt wymianki organizowanej na forum biżuteryjnym wizaz.pl :)
Ja miałam przyjemność wykonać prezencik dla blogowej Luny. Dostałam świąteczny obrazek-klucz i po pewnym namyśle wzięłam się do roboty.
Efektem tego była pleciona herringbonem (tym razem zwykłym, na 4 koraliki) bransoletka modułowa wraz z modułowym koralikiem, w którym wykorzystałam mój ukochany koral oraz szlifowane szklane koraliki. Wszystkie zaprezentowane poniżej zdjęcia tego prezentu pochodzą z bloga Luny, która pozwoliła mi je skopiować :) (Dziękuję :*)


Przybliżenie na koralik


Jako Mikołajka dorzuciłam też parę przydasiów :) Drewnianą bazę breloczka do dekupażu, kameę (coby Luna obrobiła ją sutaszem), serwetki do decu, krople szkła weneckiego.


Oraz zakładeczka do książki, w sam raz do dobrej lektury na długie, zimowe wieczory :)


Ja natomiast dostałam przepiękne prezenty od Doroty.
Wspaniałą bransoletkę i kolczyki w technice chainmaille.



Zakładkę do książki "do tych najcięższych przedmiotów" :D


Oraz garść przydasiów, których na potrzeby zdjęcia nie rozpakowywałam, bo pospadałaby mi z balkonu :)



I zostało mi parę prac, które czekają na swoją fotograficzną premierę na blogu, ale nie mam jak ich sfotografować :( W te piękne, słoneczne dni wracam do domu późno, że już nie mam jak zdjęć zrobić, natomiast w te szare, brzydkie, wietrzne, kiedy siedzę cały dzień w domu, nie ma sensu iść z aparatem na balkon, bo i tak mi nie wyjdzie.
Edit: podmieniłam zdjęcia na mniej żółte :)

sobota, 10 grudnia 2011

Kiermasz w Gali

Krótkie ogłoszenie :)
Zapraszam serdecznie na kiermasz rękodzieła w galerii handlowej "Gala"- dzisiaj i jutro :) Na stoisku ArtStacji znajdziecie prace wielu uzdolnionych artystek, jak również moje plecionki- zakładki do książek, zawieszki do telefonów, kolczyki i bransoletki.
Zapraszam :)

niedziela, 4 grudnia 2011

Kamea po raz pierwszy

Dzisiaj przedstawiam tylko jedną pracę, która jednak kosztowała mnie trochę cierpliwości, czasu i parę pięknych wulgaryzmów rzucanych pod nosem. A z efektu i tak nie jestem do końca zadowolona :( Po raz pierwszy wykańczałam haft brick stitchem i wyszło dosyć krzywo. Cóż, głowa do góry, pierwsze koty za płoty, mówi się hop! i żyje się dalej, nie od razu Rzym zbudowano itp. itd.
Kamea pochodzi ze wspólnych zakupów m.in. z Weraph. Dziękuję bardzo za organizację :) Naczekałam się na nie trochę, bo szły aż z Chin(?), ale było warto :)
Wisior w całości wyhaftowany z koralików toho.



Hmm, kurcze, wciąż mam problemy z gimpem ze znalezieniem odpowiedniego balansu bieli i z ustawieniem jasności zdjęcia.